Perfekcjonizm

Ja realna nie jestem idealna

Niieidealna

Perfekcjonizm….

Przyznam się, że przez lata uznawałam go za moją zaletę. Trochę mi zajęło by zrozumieć, jak bardzo mi szkodzi. Teraz widzę jaskrawo powtarzające się scenariusze.

“Zajeżdżałam się” maksymalnie, aby dowieźć wypieszczony efekt pracy, po czym padałam na twarz ze zmęczenia bez cienia radości po wykonaniu zadania. Bywało, że i tak nie byłam zadowolona z wyniku, choć inni go chwalili, klepali po plecach mówiąc, że “jest super”, “ty to jesteś solidna firma!”. Innym razem pracowałam, poprawiałam, a i tak nie pokazywałam efektu światu, bo uznawałam go za nie dość dobry.

W kolejnym scenariuszu wpadam w tzw. z pętlę perfekcjonizmu, w której przekonanie związane z lękiem przed porażką zatrzymuje mnie, powoduje, że odkładam działanie. Włącza się mój samokrytycyzm i wprawia mnie w niepokój, powoduje obniżenie pewności siebie. A skoro zaczynam wątpić w swoje zasoby i moc sprawczą, to obawa przed porażką rośnie, co z kolei powoduje silniejszą potrzebę odkładania działań, by chronić się przed utratą wartości, jeśli coś pójdzie nie tak. Trudno to przerwać, jednak wierzę, że da się wyjść z tego błędnego koła przy pomocy głębszej pracy poznawczej i pracy z emocjami.

Perfekcjonizm skupia się na innych – na tym co oni pomyślą. W perfekcjonizmie chcemy żyć, zachowywać się i wyglądać perfekcyjnie, bo liczymy, że to sprawi, że ograniczymy poczucie winy, wstydu i bycie osądzanym.

W wychodzeniu z perfekcjonizmu kluczowa jest praca nad poczuciem własnej wartości i nad pewnością siebie, które powinny płynąc z naszego wnętrza.

Aby pożegnać perfekcjonizm potrzebujemy:

– zrezygnować z nieustannego dążenia do ideału i zaakceptować to, że jesteśmy “zwykłym człowiekiem” – nie gigantem, nie cudotwórcą,

– zaniechać utożsamiania własnej wartości z efektami swojej pracy,

– uznać swoją wartość niezależnie od tego jak żyjemy, wyglądamy, zachowujemy się i zaprzestać udowadniania innym jakie jesteśmy wartościowe,

– pozwolić sobie wykonywać zadania na takim poziomie, na jakim jesteśmy w stanie wykonać je w tym konkretnym momencie,

– wykonywać zadania profesjonalnie i w zgodzie z naszymi wartościami, a przy tym dać sobie prawo do popełniania błędów i uczenia się dzięki nim,

– pamiętać, że nasza wartość jako człowieka nie zmaleje jeśli popełnimy błąd,

– pozwolić sobie na bycie nieperfekcyjną,

– eliminować myślenie typu: “nie będę tego robić, bo i tak na pewno zrobię to źle, nieidealnie”,

– unikać używania sformułowań “powinnam” / “muszę” być doskonała, nieomylna, władna,

– rozwijać samoakceptację i autoempatię,

– pracować nad wspierającym dialogiem wewnętrznym opartym na przekonaniu, że jesteśmy wystarczające i warte miłości, szacunku, takie jakie jesteśmy tu i teraz.

Jak się czujesz kiedy to czytasz?

Czy to Cię też dotyczy?

Jak sobie radzisz?

Napisz, proszę.

4 komentarze

  • Marta

    Mój perfekcjonizm często powstrzymuje mnie przed działaniem. Wiem, że nie zrobię czegoś w 100%, więc nie robię w ogóle. Lepiej jednak zrobić, a potem ewentualnie poprawić.
    A druga rzecz jest taka, że jak mam małe przestrzenie czasowe to też często nie zaczynam działań, bo nie zdążę dokończyć. Życie składa się jednak z tych momentów krótkich, które potem w sumie budują realizację wielkich celów.
    Bardzo wartościowy post. Będę wykonywać na miarę swoich sił, ale dawać sobie pozwolenie na błędy. Nie ma przecież ludzi idealnych.

    • Anna Janowska

      Marta, dziękuję Ci za komentarz. Ja również mam trudność z realizacją zaplanowanych zadań w tzw. „okienkach” – mam poczucie, że „i tak nie zdążę zrobić całości” i dochodzę do wniosku „po co więc zaczynać”… A to jest tak, jak piszesz – życie składa się z tych momentów i warto wykorzystywać te cząstki naszego życia, bo przecież żal je bezpowrotnie tracić.

  • Rena

    Parę rzeczy zapiszę i powieszę „na lodówkę”.
    Aby się utrwalało i dotarło. Teoretycznie już wiem, że to nie o to idzie, aby być perfekcyjną. Bo gdzież radość z tego?! – tak jak piszesz!
    A z Martą też się zgadzam! Jak najbardziej!

  • Anna Janowska

    Rena, dziękuję za Twój komentarz. Cieszę się, że dotknęłam ważnej dla Ciebie kwestii. Powodzenia w przechodzeniu od teorii do praktyki! To wymagający proces, ale jestem pewna, że się opłaci. Cieplutko pozdrawiam.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *