Nawyki,  Znaczenie myśli

Byłam sową

Budzik
W ramach zachęty do udziału w zaproponowanym w moim poprzednim wpisie eksperymencie podzielę się z Wami zmianą mojego zachowania, która wpłynęła na inne rejony mojego życia.
 
🦉 Byłam sową – do późna działałam, późno się kładłam spać, a co za tym idzie, późno wstawałam.
Rano nerwowe przygotowania, na ostatnią chwilę gnałam do przedszkola z synkiem, na ostatnią chwilę do pracy, po drodze niecierpliwa za kierownicą i zła na siebie, bo znów wszystko za późno… Jaki poranek, taki cały dzień…
W weekend często pozostawałam w łóżku do południa, bo przecież trzeba kiedyś nadrobić zbyt małą ilość snu i się „zrelaksować”. Ów „relaks” sprawiał, że czułam się zmęczona, bez energii i chęci do działania. Miałam poczucie „przespanego dnia i życia”. 
Bardzo mi to wszystko doskwierało, ale nie umiałam tego zmienić. A może wtedy jeszcze nie chciałam… Czytałam poradniki, próbowałam aplikacji na telefon, które mają za zadanie w ustawionym przedziale czasowym obudzić śpiącego w odpowiednim momencie cyklu snu.
Nie działało.
Powiecie kwestia odpowiedzialności… Mimo tego, że odpowiedzialność jest moją wartością, a także jednym z moich talentów wg testu Instytutu Gallupa, no kurcze blade, w tym zakresie mi nie działała.
Niemal rok temu zetknęłam się z książką Agnieszki Maciąg „Pełnia życia” i przeczytałam, iż autorka miała podobne problemy. Wspomniała, że sobie z nimi poradziła i że dzięki temu czerpie z cudów poranka. Poczułam się zachęcona i zmotywowana!
Praktykowałam poranne wstawanie z mniejszymi i większymi sukcesami.
🤸‍♀️ Motywowałam się poprzez aktywność fizyczną. 
Towarzyszyły mi wartościowe lektury z zakresu rozwoju osobistego.
🧠 Brałam udział w warsztatach rozwijania odporności psychicznej.
Jakiś czas temu natrafiłam na Facebooku na wywiad z Fryderykiem Karzełkiem, który prowadzi ‚poranną siłownię umysłu’ – live o godz. 5:55, w którym biorą udział tysiące osób. W wywiadzie opowiadał o swojej wędrówce do Santiago de Compostella. Dodam, że podczas tej wędrówki co rano prowadził live! 
I wtedy coś kliknęło! Jakby przełączył mi się jakiś pstryczek Pomyślałam, jeżeli ten człowiek będzie przez 555 dni prowadzić poranny live o 5:55 – nawet z trasy pielgrzymki, to dlaczego ja miałabym nie wstawać o 5:55, żeby zadbać o swój dobry poranek.
Podjęłam decyzję i od tamtej pory budzę się i wstaję o 5:55 każdego dnia (czasem wcześniej). Także w weekend – w zasadzie te poranki najbardziej teraz lubię. Słowo klucz, to decyzja. Nie plan, nie próba, a decyzja! Zdecydowałam! 
Do tego trzeba dodać zdrową rutynę wieczorną, tak aby kłaść się spać rozsądnie wcześnie, by zapewnić sobie odpowiednią ilość snu, a zatem regenerację dla organizmu.
Jestem skowronkiem.
Ktoś może powiedzieć, „5:55 też mi wyczyn, ja wstaję o 4-ej”. Zazdroszczę Do tego jeszcze nie doszłam, ale ktoś, kto mnie zna bliżej, będzie wiedział co znaczy dla mnie 5:55
Mój nowy cel to 4:44 i trening poranny.
 
I teraz do rzeczy  Chcę Wam pokazać na tym przykładzie współzależność rożnych sfer życia. (Warto wrócić do wspomnianego wpisu i schematu ze zdjęcia).
➡️ Wypracowałam nawyk porannego wstawania, a tym samym zmieniłam swoje zachowanie – wstaję codziennie o określonej porze.
↔️ Zmiana zachowania wpłynęła na moje myśli o sobie samej: zrobiłam to, robię to każdego dnia, jestem konsekwentna i wytrwała, czuję, że dotrzymuję sobie obietnic, jestem z siebie dumna. 
↔️ Wymienione wyżej myśli wpływają na mój nastrój. Kiedy słyszę je w głowie, to czuję się pogodna, radosna, zadowolona.
↔️ Mój nastrój wpływa na moje reakcje fizjologiczne – czuję przypływ energii i sił witalnych.
↔️ Zmiana zachowania, moich myśli, nastroju i odczuć na poziomie fizjologiczny wpływa także na moje otoczenie. Moja rodzina ma dzięki temu spokojniejsze poranki, odwożę mojego synka na czas do szkoły. 
Czuję, że zyskuję dodatkowe godziny życia każdego dnia.
 
Już czujecie jak to działa?
Jeśli tak, to zapraszam do udziału w eksperymencie i dodawania komentarzy pod tym postem.
✔️ A jeśli dokonaliście już jakiejś zmiany wcześniej, to postarajcie się ją przeanalizować podobnie jak ja to zrobiłam z porannym wstawaniem i dodajcie komentarz tutaj.
Jestem bardzo ciekawa Waszych doświadczeń.

2 komentarze

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *